|
Blog > Komentarze do wpisu
Czytelnik
Miałam do załatwienia sprawę w jednej z filii biblioteki, w której pracuję. Jako że znajduje się na mojej codziennej trasie praca-dom, zajrzałam do niej z Tigerykiem. - A gdzie kącik dla dzieci? - spytał młody tuż po wejściu. - Nie ma... Wzrok Tigeryka wybitnie pokazywał, co myśli o takiej bibliotece :-). Dostałam książkę, przeglądam ją, a Tygrys konwersuje w najlepsze z panią bibliotekarz. - Książki szukam - wyjaśnia. - "Baśnie" Andersena. Pani bibliotekarz zaprowadziła go do katalogów, wyjaśniła o co z nimi chodzi, wyjęła szufladkę z literką "A", gdyż za wysoko była. Tygrys odszukał pana Andersena i jego baśnie, dostał do wypełnienia rewers, a potem dostąpił zaszczytu zanurkowania w czeluście magazynu, by upragnioną książkę wydobyć. Rewers z jego imieniem i nazwiskiem wylądował w specjalnej kieszonce. Wziąć książkę z półki może każdy, ale wyszukać to ho ho ho! :-) piątek, 17 lutego 2012, epilia
|
|