Blog > Komentarze do wpisu
Bohater literacki

Zostałam bohaterem literackim.

Przypadkiem oczywiście.

Któregoś dnia na facebooku Marcin Przybyłek ogłosił nabór do swojej najnowszej książki. Jak ktoś chce się pojawić na kartach powieści, to proszę bardzo - wpisywać się na stronę. Krótka charakterystyka postaci, żeby autor miał jako-takie wyobrażenie (a także, jak myślę, żeby nie było potem pretensji) i być może autor wybierze właśnie ciebie.

Wpisałam się, stwierdziłam, że właściwie to postać wymyśliłam kompletnie taką sobie, a trudno, przynajmniej nikt nie powie, że nie próbowałam.

I jakiś czas temu Przybyłek ogłosił zakończenie pisania i szokującą wiadomość, że zdołał umieścić wszystkich chętnych.

Wszystkich! Czyli mnie też! Normalnie nie mogłam uwierzyć! Okazuje się dodatkowo, że wcale nie muszę być postacią epizodyczną, gdyż prócz imienia i nazwiska posiadam własny pseudonim i miejsce zamieszkania. To może chociaż pół rozdziału, zanim postać zginie mniej lub bardziej spektakularnie?

Doczekać się nie mogę!

A tak nawiasem - to dobry chwyt marketingowy. W końcu każdy bohater będzie chciał mieć książkę, w której występuje, c'nie?

I - drugim nawiasem - dobry pomysł na pomysł. Autor czyta sobie opisy postaci, nie musi się wysilać, a bardzo prawdopodobne, że podczas czytania dużo pomysłów na przygody się pojawia. 

środa, 20 kwietnia 2016, epilia

Polecane wpisy

Darmowy licznik odwiedzin